• Ada

Oswoić język obcy - nie tylko niemiecki

Updated: Mar 22



Moja nauka niemieckiego to długa i wyboista droga. Wszystko zaczęło się dość standardowo, na początku IV klasy szkoły podstawowej, kiedy język niemiecki dołączył do mojego planu lekcji. Pamiętam, że uczyliśmy się z podręcznika ozdobionego bardzo dziwacznymi ilustracjami, z których niektóre do dziś tkwią mi w głowie. Lingwistyczna zachłanność sprawiła, że idąc do liceum wybrałam klasę z rozszerzonym hiszpańskim, którego do tamtej pory nie znałam, a niemiecki poszedł w odstawkę. Okres studiów to permanentny brak czasu. Po studiach postanowiłam, że muszę się wreszcie nauczyć niemieckiego i już! To między innymi ta determinacja doprowadziła mnie do wolontariatu

w PNWM.


Początkowo niemiecki brzmiał dla mnie dość szorstko. Jeżeli macie podobnie, to nie zniechęcajcie się! Gdy rozumiałam coraz więcej i miałam okazję posłuchać niemieckiego

w prozaicznych życiowych rozmowach, zaczęłam odbierać go inaczej. Niestety dialogi, których słuchałam na lekcjach, były wyprane z emocji albo wręcz przeciwnie, przekolorowane. Nie czyniło to odbioru nowego języka przyjemnym.


Jak zacząć, gdy nie macie możliwości zapisać się na kurs języka obcego? Spróbujcie stawiać swoje pierwsze kroki np. przy pomocy aplikacji Duolingo (polecam, bo sama z niej korzystałam, ale w Internecie znajdziecie wiele innych). Ciągłość nauki mojej przyjaciółki wyniosła 400 dni (uczy się hiszpańskiego), bez przerwy! Spróbujecie ją przebić? Mnie się

to wciąż nie udało.

Nie wiem jak Wy, ale ja szczerze nienawidzę wkuwania list słówek, reguł gramatycznych, tabel z wyjątkami itp. Mam poczucie, że ta wiedza zostaje mi w głowie tylko na chwilę

i ciężko wykorzystać ją później w praktyce. Nie ma się co oszukiwać, powyższych nie da się całkowicie wyeliminować, ale staram się, aby ta nudziarska część stanowiła tylko element mojej strategii nauki niemieckiego, a nie jej fundament. Co mi pomaga?


Pisanie dziennika po niemiecku – proste zdania, multum błędów, opisywanie sytuacji,

które często są naprawdę banalne. Może masz obok siebie kogoś zaufanego, kto mógłby sprawdzić dla Ciebie taki tekst?


Oglądanie seriali/filmów po niemiecku – polecam: Dark (oczywiście), Babylon Berlin,

Bad Banks – najlepiej z niemieckimi napisami (chociaż przez kilka minut, bo wymaga to dość dużego wysiłku i częstych konsultacji ze słownikiem. Staram się mieć przy sobie zeszyt, w którym zapisuję zdania, które wydają mi się przydatne lub po prostu ciekawe).


Tandem! – znalezienie kogoś, z kim można rozmawiać po niemiecku, to nieoceniona pomoc. Nie macie takich osób w swoim otoczeniu? Od czego jest Internet! Znajdziecie w nim portale umożliwiające znalezienie partnera/partnerki do tandemu językowego.

Podczas spotkań dukajcie, kaleczcie gramatykę, nie przejmujcie się akcentem –

dajcie sobie prawo do błędów. Widzę po sobie, że ich popełnianie, to najlepsza recepta

na zapamiętanie danej konstrukcji gramatycznej/słówka/zdania. Ważne żeby Wasz tandemowy partner/partnerka nie miał oporów w poprawianiu Was.


Słuchanie piosenek po niemiecku – mam na Spotify listę zawierającą tylko niemieckie utwory (bardzo się wzbogaciła dzięki Idzie!). Pomagają osłuchać się z językiem i wzbogacić słownictwo (warto poświęcić chwilę na znalezienie tekstu piosenki, która wpadła Wam

w ucho, żeby wiedzieć, co dokładnie podśpiewywać pod nosem).


Słuchanie niemieckiego radia (przez Internet)/podcastów – szczególnie polecam podcast Slow German.


I tak kończycie z kartką ze słówkami do wkucia, w nauce których nijak nie pomagają powyższe sugestie? Moja metoda, gdy słówek nie jest zbyt wiele? Wybieram każdorazowo 3-4 z nich i wymyślam krótką, jak najbardziej absurdalną historyjkę. Im wyższy poziom absurdu, tym większe prawdopodobieństwo ich zapamiętania! Poza tym, bardzo pomocne są dla mnie aplikacje typu Memrise i Quizlet. Od czasu do czasu wracam też do starych, dobrych papierowych fiszek.


Mam cichą nadzieję, że wśród powyższych znajdziecie sposoby, które pomogą Wam odczarować język, którego się uczycie. Do boju!