• Ida

Wielkanocne zajączki i baranki z masła

Updated: Apr 9

Przed nami Święta Wielkanocne, a wraz z nimi pierwsze ciepłe dni wiosny po mroźnej, szarej zimie. Porównałyśmy zwyczaje i tradycje wielkanocne w Niemczech i w Polsce i dowiedziałyśmy się, jeśli chodzi o Wielkanoc, oba kraje są do siebie bardzo podobne.

Jedna rzecz na początek: tradycje wielkanocne w obu krajach różnią się znacznie w zależności od zwyczajów rodzinnych. Szczególnie wśród chrześcijan jest wiele osób, dla których Wielkanoc ma duże znaczenie i jest świętowana w sposób szczególny. Jednocześnie jednak zarówno w Niemczech, jak i w Polsce są "wielkanocni mufti", którzy po prostu cieszą się, że jest święto i nie muszą pracować.


Ogólnie rzecz biorąc, Wielkanoc w obu krajach nie jest chyba aż tak "napompowana" jak na przykład Boże Narodzenie. Zwyczaje religijne, takie jak post w Wielki Piątek i koszyczek wielkanocny w kościele w niedzielę, są podobne w obu krajach. Pomijając je, oczywiście od razu przychodzą na myśl wielkanocne polowania na jajka. Zwłaszcza rodziny z dziećmi są co roku "odwiedzane przez zająca Wielkanocnego", który przynosi upominki dla dzieci. W Polsce tradycja ta różni się w zależności od regionu: w niektórych częściach kraju w ogrodach lub mieszkaniach są ukrywane upominki , w innych ten zwyczaj nie istnieje. W Niemczech gniazdka wypełnione są zwykle drobnymi upominkami, zabawkami, słodyczami, a czasem także pisankami. Te ostatnie, nawiasem mówiąc, są w obu krajach malowane z entuzjazmem.


Oprócz pisanek na Wielkanoc spożywa się również wszelkiego rodzaju słodycze:

W Niemczech są to, oprócz czekolady, cukrowe jajka i ciastka, które można znaleźć w gniazdach wielkanocnych. Często pojawia się też "Osterbrot", czyli drożdżowy wieniec, w środku którego umieszcza się ugotowane pisanki. Znane są również biszkoptowe baranki wielkanocne – jest to proste ciasto biszkoptowe w kształcie owcy lub czasem zająca, posypane cukrem pudrem.


W Polsce natomiast często podawany jest klasyczny mazurek. Jest to tradycyjne ciasto wielkanocne, które pierwotnie było przygotowywane z okazji zakończenia Wielkiego Postu. Jest kolorowy i misternie zdobiony, na przykład owocami, orzechami, a nawet marcepanowymi kurczaczkami lub kolorowymi czekoladowymi jajkami. Dodatkowo często pokrywa się go toffi, czekoladą lub lukrem. Krótko mówiąc: koszmar każdego stomatologa! Powszechna jest również babka wiekanocna, rodzaj słodkiego ciasta drożdżowego.

Jednak najbardziej nieznany dla mnie do tej pory był maślany baranek wielkanocny. Najprościej mówiąc, jest to owieczka zrobiona w całości z masła, z oczami z ziaren pieprzu, a uszami z liści bukszpanu. Baranki wielkanocne można kupić w Polsce w supermarkecie lub zrobić samemu przy pomocy określonych foremek.


Ale najzabawniejszy jest polski "Śmigus-dyngus", rytuał, w którym ludzie oblewają siebie nawzajem wodą i który jest szczególnie popularny wśród dzieci, często przeradza się w wodną bitwę. Polewanie nie musi ograniczać się do własnych czterech ścian, więc zasada jest taka: jeśli w Poniedziałek Wielkanocny jesteś poza domem, uważaj na „nagłe opady deszczu”. Swoją drogą, do wodnej bitwy można się świetnie przygotować, bo w każdym sklepie czy kiosku można kupić pojemniki do wody w kształcie zwierząt czy jajek albo pistolety na wodę. Broń można też przygotować samemu, wykorzystując do tego na przykład butelkę po zużytym płynie do naczyń. ... ;)


Skąd wziął się Śmigus-Dyngus, dokładnie nie wiadomo, prawdopodobnie był to rodzaj rytualnego oczyszczenia, które miało zwiększyć płodność kobiet.

Krótko mówiąc, w obu krajach nastawienie do obchodzenia Świąt Wielkanocnych jest różne: od podejścia "nie obchodzimy Wielkanocy", po przekonanie, że jest to ważne religijne święto Zmartwychwstania Pańskiego. Nawet, jeśli zwyczaje i jedzenie trochę się różnią, to w obu krajach Wielkanoc oznacza czas spędzony z rodziną i jest zwiastunem wiosny.


Mając to na uwadze - Wesołych Świąt Wielkanocnych i do zobaczenia wkrótce!